Sport

Naprzód gra dalej

Previous Next

Mecz Naprzód Lipiny – Wawel Wirek był ostatnim spotkaniem drugiej rundy Pucharu Polski na szczeblu podokręgu Katowice. Oba zespoły grają w tej samej grupie ligi okręgowej, więc zapowiadało się wyrównane spotkanie. I takie było, choć ocenę meczu zaburzyła zbyt ostra gra w ostatnim fragmencie meczu, w wyniku czego czerwoną kartkę ujrzał jeden z zawodników Wawelu. Spotkanie zakończyło się zwycięstwem Naprzodu, który pokonał rywala „zza miedzy” 3:2.

Już w drugiej minucie goście postraszyli lipinian groźnym strzałem, na co ci odpowiedzieli tzw. „setką”, ale na posterunku był bramkarz Wawelu. W siódmej minucie refleksem i kunsztem bramkarskim popisał się golkiper gospodarzy – Warchoł, bronić mocny strzał z dystansu. Ten „radosny futbol” zakończył się golem dla Wawelu, zdobytym w dziewiątej minucie przez Luxa, który wykorzystał sytuację sam na sam z Warchołem. Odpowiedź Naprzodu była błyskawiczna. Minutę później Mejka strzałem pod poprzeczkę wyrównał na 1:1. W 24 minucie sytuacji do objęcia prowadzenia przez Naprzód nie wykorzystał Kaczmarczyk, a w 38 minucie gospodarzy przed utratą gola uratował słupek. Tuż przed przerwą, w 43 minucie rajdem lewą stroną i skutecznym strzałem w długi róg popisał się Pleszak, który minutę później nie wykorzystał sytuacji sam na sam z bramkarzem. Ale i tak jego gol z 43 minuty pozwolił gospodarzem zejść na przerwę z prowadzeniem 2:1.

Na początku drugiej odsłony gospodarze sprokurowali pod własną bramką sytuację, której nie wykorzystali przyjezdni. Ich napastnik w klarownej sytuacji tak długo zbierał się do strzału, że w akcję wmieszał się bramkarz i skończyło się na strachu. Nerwowo było jeszcze przez chwilę, ale kiedy w 56 minucie Pleszak strzelił trzeciego gola, gospodarze zaczęli grać spokojniej. W 67 minucie powinno być 4:1, ale Kaczmarczyk z dogodnej pozycji nie trafił w światło bramki. To się mogło zemścić, jako że pięć minut później warchoł przytomną interwencją zażegnał niebezpieczeństwo. W ostatnich minutach spotkania gra się zaostrzyła. Jeden z zawodników Wawelu ujrzał czerwoną kartkę, a kiedy dwóch piłkarzy Naprzodu z powodu kontuzji było poza boiskiem, goście w doliczonym czasie gry, strzelili drugiego gola. Miejscowi mogli ten wynik jeszcze poprawić, jednak w ostatnich 30 sekundach meczu, dwukrotnie nie wykorzystali sytuacji „dwóch na bramkarza”.

W trzeciej rundzie PP rywalem Naprzodu będzie Pogoń Imielin.

Naprzód Lipiny – Wawel Wirek 3:2 (2:1)

Naprzód: Warchoł – Juretko (46 Rogala), Rutka (60 Gawenda), Nowak (60 Kopyciok), Grzybowski (46 Grzeżółkowski), Kalika, Pleszak, Kaczmarczyk, Mejka, Pszonak (60 Ociepka), Świerczyna (46 Markosan).

Trener: Grzegorz Wagner.

Bramki dla Naprzodu: Mejka – 10 min., Pleszak 2 – 43 i 56 min.

Śledź nas

Social & newsletter

Logo stopka

© 2020 © Wszelkie prawa zastrzeżone

Search