Ostatnie tegoroczne spotkanie ligowe rozegrane na obiekcie przy Alei Parkowej dostarczyło kibicom wielu emocji. Początek meczu był wyrównany – po pierwszej serii gospodarze prowadzili 21:19, jednak po ośmiu gonitwach to przyjezdni wyszli na jednopunktowe prowadzenie. Trzy zwycięstwa i trzy remisy w kolejnych biegach pozwoliły jednak Śląskowi odzyskać kontrolę nad wynikami, a przed biegami nominowanymi tablica wyników wskazywała 73:65 dla gospodarzy.
W ostatnich dwóch gonitwach świętochłowićanie przypieczętowali zwycięstwo dwoma wygranymi biegami stosunkiem 7:2, powiększając przewagę do osiemnastu punktów. Najwięcej punktów dla gospodarzy zdobyli Dawid Zając (17+2), Jakub Jajeśniak (16+1) oraz Dawid Bas (15+1).
– Osiemnaście punktów to solidna zaliczka na rewanż. Można jechać z nieco spokojniejszą głową, ale Ostrów jest u siebie bardzo groźny i jest w stanie odrobić ten wynik – komentował po zawodach Dawid Zając.
W tej chwili Śląsk Świętochłowice ma na koncie 15 punktów w tabeli i o cztery oczka wyprzedza LKS Szawer Leszno oraz Sitodruk OS Omegę Ostrów, choć ma rozegrane o jedno spotkanie więcej od obu rywali. Zespół zyskał już matematyczną pewność zakończenia sezonu z medalem, ponieważ rywale nie są w stanie odrobić tej straty punktowej.
Przed niebiesko-białymi pozostały jeszcze dwa trudne mecze wyjazdowe: 23 sierpnia zmierzą się z drużyną w Gnieźnie, a 20 września zagrają w Ostrowie Wielkopolskim. To drugie spotkanie może zadecydować o ostatecznym kolorze medalu i walce o najwyższe trofeum.