Spółdzielnia Mieszkaniowa w Świętochłowicach z kolejną wtopą. Zobacz ten remont chodnika

Fot. Forum Mieszkańców Spółdzielni Mieszkaniowej (FB)
Kolejna wtopa Spółdzielni Mieszkaniowej w Świętochłowicach

Spółdzielnia Mieszkaniowa w Świętochłowicach po raz kolejny pokazała, jak nie powinno się zarządzać zasobami. W tym wypadku nie chodzi jednak o budynek, lecz o chodnik. Trwa fatalna passa tej spółdzielni dotycząca inwestycji i różnych remontowych przygód. Niestety cierpią na tym mieszkańcy, którzy nie pozostawiają na zarządzie spółdzielni suchej nitki. Kolejna absurdalna sytuacja wydarzyła się na Osiedlu na Wzgórzu.

Chodzi konkretnie o remont chodnika przy ulicy Stawowej. Ten trakt od lat nie nadawał się już do chodzenia, można było tam bez problemu skręcić nogę lub zniszczyć buty. Spółdzielnia na składane wnioski mieszkańców zdecydowała się wreszcie chodnik wyremontować, lecz jak to zrobili - zobaczycie na zamieszczonych zdjęciach.

To kadry, jakby żywcem wyjęte z filmów Stanisława Barei.  Według informacji podanych na Forum Mieszkańców Spółdzielni Mieszkaniowej, położono tam nową kostkę brukową na odcinku ok. 200 m2. Remont jednak "uciął się" na 10 metrów przed metą, a powodem nie dokończenia tego krótkiego odcinka miał być... brak środków.

To jedna z najdroższych spółdzielni mieszkaniowych

Największa spółdzielnia mieszkaniowa w Świętochłowicach jest zarazem jedną z najdroższych, jeśli chodzi o poziom opłat jej członków. Z informacji, jakie znajdujemy na Forum Mieszkańców wynika, że w Świętochłowicach właściciele mieszkań płacą więcej niż mieszkańcy niektórych spółdzielni np. w Warszawie czy Katowicach. Dla przykładu - właściciel mieszkania o metrażu ok. 65 m2 na Osiedlu na Wzgórzu płaci ponad 1000 zł miesięcznie, a to wcale nie najem, lecz tylko opłaty eksploatacyjne, fundusz remontowy, ogrzewanie i inne.

Przychód Spółdzielni Mieszkaniowej w Świętochłowicach wynosi rocznie około 60 milionów złotych. To prawie 3 razy tyle, ile wynosi przychód drugiego największego zarządcy w mieście - spółki miejskiej MPGL. Dysponując tak ogromnym budżetem, spółdzielnia powinna planować swoje zadania w taki sposób, aby nie wzbudzać śmiechu i irytacji mieszkańców. Według informacji podanych na spółdzielnianym forum koszt, jaki trzeba byłoby ponieść, aby dokończyć ten chodnik, to zaledwie 1300 zł. Tymczasem jednak, spółdzielnia na piśmie poinformowała zainteresowanych, że reszta chodnika zostanie skończona ... za rok.

Smutne.

Zarząd spółdzielni nie chce oddać władzy

Jednym z ważniejszych aspektów działalności tej spółdzielni jest w oczach wielu mieszkańców kurczowe trzymanie się przy władzy obecnego zarządu. Jego Prezes - Karol Woźniczka to były wiceprezydent Świętochłowic. Rządzi spółdzielnią od 1999 roku, czyli już 22 lata. Kilka lat temu osiągnął wiek emerytalny, jednak nie zamierza jak na razie przejść na emeryturę.

Niedawno pisaliśmy, że korzystając z uprawnień "ustawy covidowej" zarząd tej spółdzielni postanowił nie organizować przypadającego na ten rok walnego zebrania członków. To właśnie w tym roku kończy się jego kadencja, a także rady nadzorczej spółdzielni, więc członkowie spółdzielni teoretycznie mieli możliwość wybrać nową radę, a ta z kolei mogłaby wybrać nowy zarząd.

Tymczasem skończyło się na pstryczku, jaki spółdzielcom z ŚSM wypłaciły władze spółdzielni. Liczyć trzeba raczej na jak najszybsze zmiany w ustawie, bo w to, że w trakcie obowiązywania w kraju stanu epidemii spółdzielnia zorganizuje walne zebranie - mało kto już wierzy. Coraz częściej tez pojawiają się doniesienia o kolejnych podwyżkach opłat.

Wedle nieoficjalnych informacji, wynagrodzenia zarządu oscylują w wysokości czterech, a może i więcej średnich pensji krajowych.

Może dlatego zabrakło na ten kawałek chodnika?

Kolejna wtopa Spółdzielni Mieszkaniowej w Świętochłowicach

czytaj dyskusję

czytaj więcej: